Sztuka to moja dupa…

…„Nowe jest stare”, „Nie ma złego gustu”, „Sztuka kłamie”, „Spodziewam się niemożliwego” – białe napisy na czarnym podłożu wypełniają każdą wolną przestrzeń butiku. Bezczelne, aroganckie i intrygujące. Prowokują, bawią, dają do myślenia. Ich autorem jest Ben… „Ben, który Wątpi we Wszystko”.

Butik w latach 1958 – 1972 stał przy 32 rue Tondutti-de-l”Escarene w Nicei. Teraz stoi w Centrum Pompidou, które w 1975 roku odkupiło go od Benjamin’a Vautiera, bardziej znanego jako Ben (na zdjęciu głównym, podczas wernisażu 12 maja 2023). Przez te kilkanaście lat gromadził tam różne rzeczy, sprzedawał i animował życie uliczne. Z czasem jego „Laboratoire 32” stało się miejscem spotkań i wystaw dla artystów tj César, Arman, Martial Raysse i inni, dziś nazywanych „École de Nice”. Byli blisko związani z Yves’em Kleinem, uwiedzeni przez tzw. „Nowy Realizm” chcieli, aby ich sztuka była nowa, świeża i… szokująca. Ich prace, zgromadzone w kolekcji Ferrero, mogłem zobaczyć w l’Artistique – centrum sztuki i kultury w Nicei (tam, gdzie odbywał się festiwal filmowy). Butik zobaczyłem w styczniu tego roku w Centrum Pompidou w Paryżu.

Ben łączył sztukę z życiem. Tworzył ją tam, gdzie mieszkał, gdzie pracował. Nie potrzebował galerii. Publicznością byli przechodnie. Mówił a przede wszystkim pisał na ścianach swojego butiku, że wszystko i nic jest sztuką i że w sztuce wszystko jest możliwe. Był poetą malującym swoje poematy i malarzem piszącym obrazy, performerem i blagierem. W 1962 roku spotkał George’a Maciunasa i odkrył grupę Fluxus, do której postanowił dołączyć i twórczo rozwinąć jej działania w Nicei. W 1965 roku w swoim sklepie stworzył na antresoli galerię o wymiarach trzy na trzy metry: „Ben Wątpi we Wszystko”. Wystawiał tam siebie i innych. Kiedy sprzedał sklep, działał dalej. W1987 roku Ben po raz pierwszy wszedł do przestrzeni galeryjnej w Muzeum Céret i Centrum Sztuki Labège w Tuluzie. Miał też sporo wystaw w Nicei. Ostatnio w Musée International d’Art Naïf Anatole Jakovsky. Wernisaż odbył się podczas naszego pobytu w Nicei. Muzeum dało Benowi wolną rękę. Na ścianach zamku Sainte Hélène, gdzie mieści się ta instytucja, obok prac Henriego Rousseau, Séraphine’y de Senlis czy Louisa Vivina Ben dorzucił niemal tyle samo własnych dzieł. Obrazy Bena wchodzą tu i ówdzie w „dialog” z tymi z oryginalnej kolekcji Anatole’a Jakovsky’ego. Wystawa nosi tytuł „On est tous fous” (Wszyscy jesteśmy szaleni).

przy pracach Seraphine’y. Gdyby nie Ben, nigdy byśmy tu nie dotarli

Nicea z prac Bena uczyniła „turystyczną atrakcję” jadąc jedną z dwóch linii metra na każdym przystanku możemy znaleźć jego zabawne „bon moty” – na czarny tle białe, odręczne pismo walące pięścią prosto w mózg. Wydaje się, że również liternictwo nazw poszczególnych przystanków jest stylizowane na Bena. Ben qui doute de tout, Ben qui est parout 😉


tekst: rł
zdjęcia: Eliza, Andrzej i Radek

strona Bena: http://www.ben-vautier.com/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *